phone 785-222-782 email info@green-dog.pl email
Post

SPOTKANIA PSÓW. NIE POPEŁNIAJ TEGO BŁĘDU!

2019-05-22

Polub mnie na Facebooku

Najnowsze wpisy

O NIEODPOWIEDZIALNYCH WŁAŚCICIELACH, PSICH PODBIEGACZACH I NIEZNAJOMOŚCI PSIEJ KOMUNIKACJI

2021-01-15

Państwo Kowalscy po obejrzeniu reklamy ze słodką, puchatą, jasną kuleczką, postanawiają kupić sobie goldena. Co wiedzą o psach? A no kiedyś za dzieciaka mieli psy...

Czytaj więcej

NIE POWIE CI, ŻE CIERPI. OBSERWACJA ZWIERZĘCIA KLUCZEM DO ROZWIĄZANIA PROBLEMÓW BEHAWIORALNYCH

2021-01-03

Zwierzę cierpi nie tylko wtedy, gdy ma widoczne gołym okiem rany na ciele. Chociaż ciężko to przechodzi przez gardło, to niestety wiem, że są jeszcze...

Czytaj więcej

NA CZWORAKACH W TŁUMIE, CZYLI DLACZEGO NIGDY NIE ZABIERAM PSA NA DEMONSTRACJE

2020-08-12

Mój pies od szczeniaka żyje w mieście. Ma już prawie dwanaście lat i radzi sobie świetnie. Czasem na spacerze wybiera chodnik zamiast trawy i ciągnie...

Czytaj więcej

Pies jest gatunkiem społecznym, dla którego ogromnie ważne jest poczucie komfortu i bezpieczeństwa. W momencie zaniepokojenia i w obliczu zagrożenia, próbując uniknąć potencjalnie nieprzyjemnych doznań, psy okazują szereg reakcji i gestów. Na rozwiązywaniu konfliktów i uczeniu się siebie nawzajem opiera się ich życie społeczne. Funkcjonowanie z ludźmi lub innymi psami w grupie wiąże się z nieustającym analizowaniem zachowań i reakcji na te zachowania wszystkich członków grupy. To trudne zadanie być psem, a jeszcze trudniejsze, jeśli w grupie nie panują jasne zasady, co wiąże się z wysoką nieprzewidywalnością otoczenia. W takim środowisku często możemy zaobserwować zachowania, których reaktywność jest nasilona – właśnie ze względu na brak reakcji na wykazywane uprzednio sygnały, bądź też niemiłe doświadczenia ze spotkań z innymi psami.

5fb2a6048bbf8385144451.jpg

Spotkania psów, które naprawdę mogą skutkować ich wzajemną nauką, wymagają często wielu prób. Kolejne podejścia, począwszy od zapoznania, powinny mieć miejsce na możliwie dużej przestrzeni z ogrodzeniem, gdzie psy nie są w żaden sposób zmuszone do bliskiego kontaktu. Trzeba pamiętać też, że pośpiech rujnuje każdą pracę. Pies o wysokich kompetencjach społecznych i bardzo pewny siebie może w ten sposób „pracować”, przyjmując najpierw rolę nauczyciela na dystans. Każde przemyślane spotkania psów, podnoszą pewność siebie w kontaktach z innymi psami, co z kolei przyczynia się do lepszego samopoczucia i komfortu w życiu codziennym. Praca z psem pobudliwym w kontaktach z innymi psami nie kończy się jednak na tym etapie. Taki pies wymaga nieustannej pracy, wdrożenia określonych zmian w jego życiu codziennym, w połączeniu z pracą nad wyciszaniem, nauką cierpliwości i posłuszeństwa.

Czy zatem pies warczący na innego psa jest psem wywołującym konflikty? Nie. Co więcej, pies w sytuacji niekomfortowej ma prawo do samoobrony i zachowań agresywnych, co może zakończyć się ostrzejszym komuniktem, na przykład ugryzieniem. Nachalny pies, nierespektujący sygnałów ostrzegawczych innego psa, zachowując się w sposób bardzo natarczywy doprowadza do sytuacji, w której straty ponoszą wszyscy, o ile w porę nie zareaguje człowiek i nie odciągnie go smyczą. Dlatego tak ważne jest, by nie dopuszczać do sytuacji, w których jeden z psów nie czuje się komfortowo, nawet jeśli potencjalnie potrafi uspokoić drugiego psa i dać mu nauczkę. Celowe dopuszczanie do tego rodzaju bliskich spotkań, jeśli pobudliwy pies jest trudny do kontrolowania i jest puszczony luzem, nie jest dobrym pomysłem. Jeśli drugi pies nie ma możliwości uniknięcia sytuacji, w której nie chce się znaleźć i jest zdany tylko na siebie, nie ma wsparcia opiekuna, może zaatakować. Jednak wraz z nieustannym, czujnym obserwowaniem natręta, odczuwa ogromny stres i dyskomfort. Wówczas jakiekolwiek poczucie relaksu, satysfakcji z węszenia, doznawanie pozytywnych emocji ze spaceru, jest niemożliwe. Spacer staje się nieprzyjemnym i męczącym przedsięwzięciem. Nie róbmy tego psu.

5fb2a61d5718e577941949.jpg

W przypadku, gdy zwierzę nie potrafi zakomunikować natrętowi, że po prostu powinien odejść, i nie radzi sobie z jego zbyt pobudliwym zachowaniem, trudno oczekiwać, aby oba psy się czegoś wzajemnie nauczyły i samodzielnie doszły do porozumienia. Pokazywanie brzucha, wylizywanie pyska natrętowi przez psa ulegającego, jakkolwiek stanowią czytelne sygnały, nie poprawiają samopoczucia i nie podnoszą pewności siebie w kontaktach z psami w przyszłości. W wielu sytuacjach psy same nie nauczą się właściwych reakcji, opartym na zrozumieniu sytuacji i pozbawionych przesadnych emocji. Jesteśmy im potrzebni.

Niestety, wielu opiekunów chętnie przerzuca całą pracę na psa. Wiele psich spotkań, które mogłyby się w przyszłości skończyć porozumieniem, nauką i zabawą, szybko kończą się fiaskiem. U psa, który nie przepada za kontaktem fizycznym z innymi osobnikami, ze względu choćby na choroby stawów, może towarzyszyć narastający lęk, gdy musi stawić czoła zbytniemu podekscytowaniu innego psa. Wielokrotne stawianie psa w takiej sytuacji może doprowadzić do przesadnych reakcji takich jak skowyt na sam widok zbliżającego się psa lub niekontrolowane oddawanie moczu. Natomiast u psa z natury cierpliwego w kontaktach, kolejne spotkania z osobnikami zbyt pobudliwymi mogą doprowadzić do ciągłego napięcia podczas jakichkolwiek spotkań. Pies może odczuwać potrzebę nieustannej czujności i kontrolowania drugiego psa.

Nie zmuszajmy psów pod naszą opieką do kontaktu z przypadkowymi psami na spacerze. Nie dopuszczajmy do sytuacji, w których nasz podekscytowany pies podbiega do nieznanego mu psa, bo nie wiemy ile go to spotkanie wewnętrznie będzie kosztować i jak bardzo możemy mu zaszkodzić. Pies jest w stanie stłumić swoje emocje na bardzo długo, ale może się to odbywać dużym kosztem. Być może po intensywnym spotkaniu trwającym minutę będzie dochodził do siebie cały dzień, drzemiąc w kącie. Z większą czujnością i podenerwowaniem będzie również szedł na kolejny spacer. Pamiętajmy także, że gesty wykonywane przez psy bywają bardzo trudne do odczytania i bardzo mylące. Pisałam o tym w moim pierwszym tekście „Jaki ten pies jest szczęśliwy!”. Nawet stosunkowo dobrze znając psa można się pomylić w interpretacji jego zachowań.

Pies biegający wokół drugiego psa i robiący zabawne dla naszego oka rzeczy, takie jak potykanie się o własne nogi, szczekanie, delikatne powarkiwanie, robienie kółek – nie zawsze oznacza psa radosnego, zachęcającego do zabawy. Starajmy się najpierw w pełni zrozumieć własnego psa, by wiedzieć kiedy nas potrzebuje, a dopiero później zrozumieć kiedy spotkanie psów będzie miało określoną wartość. Ważny jest zdrowy rozsądek, spokój, brak pośpiechu i zrozumienie.

5fb2a640000e0524115299.jpg